"Ojciec Mateusz" w Wąchocku

Środa, 21 Październik 2009

WACHOCK.PL: Co wpłynęło na wybór Wąchocka jako miejsca akcji kolejnego odcinka serialu „Ojciec Mateusz”?
MACIEJ DEJCZER: Akcja nie dzieje się w Wąchocku. Akcja dzieje się w bliżej nieokreślonym klasztorze w jakiejś odległości od Sandomierza. Tylko Sandomierz jest zlokalizowany realnie. Co wpłynęło natomiast, że wybraliśmy ten klasztor? Przede wszystkim olbrzymia gościnność opata i malowniczość tego klasztoru, który ma niemal tysiącletnią historię, piękne krużganki, wspaniałą świątynię i mnóstwo starych detali także ta plastyczna wizja była nam bardzo bliska. Dlatego tutaj przyjechaliśmy.

WACHOCK.PL: Czy gdzieś jeszcze na terenie Wąchocka oprócz klasztoru cystersów będą kręcone zdjęcia do serialu?
MACIEJ DEJCZER: Wyłącznie przed klasztorem i wokół klasztoru. Nigdzie więcej. Przynajmniej na razie.

WACHOCK.PL: Może Pan uchylić rąbka tajemnicy jaką zagadkę będzie rozwiązywał Ojciec Mateusz na terenie klasztoru?
MACIEJ DEJCZER: Ten odcinek to jest dosyć specyficzna historia. Ojciec Mateusz będzie próbował rozwikłać zagadkę cywila, który przyjechał do klasztoru w celu wyciszenia się, w celu kontemplacji – bardzo obce nam ostatnio i od pewnego czasu zjawisko ponieważ biegniemy cały czas przez to życie. W czasie tej kontemplacji, tego wyciszenia dochodzi do wypadku, w którym ginie ów cywil. To będzie odcinek, w którym Ojciec Mateusz podąża jego śladami i próbuje rozwikłać tę zagadkę; Dlaczego się stało? Co się stało? Tym bardziej, że śmierć zostaje zatajona tak, aby nie wpłynęła na opinię o klasztorze i jego mieszkańcach

WACHOCK.PL: Powstanie tutaj cały odcinek czy tylko wybrane epizody?
MACIEJ DEJCZER: Właściwie cały odcinek powstaje tutaj. Oprócz tego mamy 6 czy 7 scen, których część realizujemy w Warszawie, część w Jabłonnej, ale generalnie około 45 scen realizowanych jest w klasztorze i wokół niego.

WACHOCK.PL: Pojawi się charakterystyczny dla serialu motyw z rowerem?
MACIEJ DEJCZER: Nie bardzo ponieważ tutaj nie wypadałoby jeździć rowerem po krużgankach czy wokół klasztoru. Ksiądz tutaj nie ma roweru. To będzie jeden z niewielu odcinków bez tego pojazdu.

WACHOCK.PL: Istnieje możliwość aby Ojciec Mateusz powrócił w późniejszych odcinkach do klasztoru w Wąchocku?
MACIEJ DEJCZER: Sądzę, że nie. Formuła serialu jest taka, że każdy z odcinków dotyczy innej historii, są inni bohaterowie także jesteśmy tutaj na chwilę, zdjęcia realizujemy w ciągu 4 dni i jutro, w czwartek, wyjeżdżamy.

WACHOCK.PL: Istnieje szansa, że wróci Pan do Wąchocka w przypadku innej produkcji?
MACIEJ DEJCZER: Wien Pan .. To jest bardzo realne. Oczywiście, że tak. To jest bardzo piękne, bardzo malownicze i takie troszkę ukryte miejsce. Ale przyznam, że nie widziałem jeszcze kilkunastu innych klasztorów w Polsce. Natomiast ten z operatorem Jarkiem Żamojdą już chyba wiemy jak fotografować. Po dwóch dniach nauczyliśmy się tego klasztoru. Ma piękny, przepiękny refektarz oraz, jeszcze raz chcę podkreślić, śliczną świątynię. Dobrze się tu czujemy w tych krużgankach.

WACHOCK.PL: Był Pan wcześniej w Wąchocku?
MACIEJ DEJCZER: Kiedyś przejazdem tak, ponieważ mam przyjaciela, który pochodzi ze Starachowic i przyjeżdżałem do niego, przejeżdżałem przez Wąchock. Wąchocka właściwie nie znam, ale wszyscy znamy dowcipy, które krążą po Polsce na temat tej malowniczej miejscowości i jej mieszkańców.

WACHOCK.PL: Co szczególnego utkwi Panu w pamięci z pobytu w naszym miasteczku?
MACIEJ DEJCZER: To, że mam olbrzymie szczęście do pogody [śmiech]. W czasie pierwszego dnia mieliśmy sporo plenerów i mieliśmy piękne słońce. Później pogoda się popsuła, ale i my schowaliśmy się we wnętrzu także mogliśmy to słońce sobie wymyślać robiąc takie czy inne oświetlenie. Na pewno utkwi w pamięci olbrzymia gościnnośc opata, wszystkich osób, które nam tu towarzyszą, pomagają, ich spokój mimo, że przeszkadzamy i to bardzo intensywnie. Tu się przecież nakłada i Msza Święta w czasie, której realizujemy zdjęcia a na pewno nie jesteśmy cisi. Nie jesteśmy też tacy grzeczni i subordynowani, ale mimo to opat i mieszkańcy klasztoru z olbrzymią cierpliwością podchodzą do nas.

WACHOCK.PL: Bardzo dziękuję za rozmowę.
MACIEJ DEJCZER: Dziękuję.

Powrót
gmina z nieba